Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna Forum www.ptaki.net
Forum dla miłośników przyrody, ptaków, fotografii
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Powrót do strony głównej www.ptaki.net

Wychowane piskle kawki
IdĽ do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna -> pomoc dla ptaków
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Pon Wrz 02, 2013 6:29 pm    Temat postu: Wychowane piskle kawki Odpowiedz z cytatem

Witam. Wychowałem kawkę od pisklaka w tym roku. Moja kawka jest już duża, ale niestety bardzo się oswoiła. Umie jeść fruwać. Niestety teraz muszę opuścić moje miejsce zamieszkania i do wiosny będę mieszkał w bloku. Trzymanie kawki tam jest niemożliwe. Nie mam pomysłu jak sprawić aby dołączyła do stada kawek, aby się usamodzielniła. Proszę o pomoc.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 2:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to mamy problem. Krukowate łatwo się oswajają, a na oswojonego ptaka na wolności czyha wiele niebezpieczeństw, z którymi może sobie nie poradzić. Na przykład niezbyt życzliwi ludzie, albo psy i koty, jeśli ich również się nie boi. Poza tym kawki są stadne i podobno samotnie wychowana kawka staje się w stadzie dzikich kawek osobnikiem najniższym w hierarchii - tak przynajmniej twierdzi Kruszewicz w "Ptakach Polski". No ale na to nie bardzo masz już teraz wpływ. Myślę, że dobrze byłoby kawkę trochę "zdziczyć" przed wypuszczeniem - ograniczyć kontakt z człowiekiem, może jakaś woliera... A gdzie kawka teraz przebywa (w klatce, wolierze, lata wolno i wraca na posiłki...)? Kawka musi umieć sama zdobywać pożywienie, to przede wszystkim. Jeśli masz możliwość, spróbuj ją oddać komuś, kto będzie miał warunki, żeby ją "zdziczyć" Wink albo może zoo? Chociaż podejrzewam, ze mogą nie chcieć przyjąć kawki. Jeśli absolutnie nie ma innej możliwości, to dobrym miejscem do wypuszczenia będzie wysypisko śmieci - tam przynajmniej jest łatwo o pożywienie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kawka obecnie lata wolno, przylatuje do mnie na posiłki oraz jak się stęskni a w nocy śpi w łazience. Nie zostawiłbym ją bez jedzenia. Raz na tydzień zamierzałem przyjeżdżać tu i zostawić jedzenie na tydzień. Wiem, że by latała i krzyczała z tęsknoty. Rozważam jeszcze inną koncepcje mianowicie aby ją wziąć do bloku, ale na balkon by mogła swobodnie latać, a na noc ją brać do domu. Tylko mam obawy czy odnajdzie właściwy balkon. Bloki są na osiedlu bardzo podobne do siebie, że nie wspomnę już o balkonach.
Może jest tu ktoś kto zna się na kawkach i zaopiekowałby się ją odpowiednio.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakoś nie widzę tego zostawiania jedzenia na tydzień. Gdzie byś je umieszczał, tak żeby kawka się do niego dostała, a inne zwierzęta nie? Bo jeśli będzie ogólnodostępne, to szybko inne ptaki albo np. koty czy lisy, o ile są w okolicy, zaczną wyjadać to, co zostawisz.
Jeśli masz jeszcze trochę czasu do przeprowadzki, to możesz spróbować stopniowo ograniczać jej racje żywieniowe, tak żeby musiała sama szukać jedzenia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 6:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justyna K napisał:
Jakoś nie widzę tego zostawiania jedzenia na tydzień. Gdzie byś je umieszczał, tak żeby kawka się do niego dostała, a inne zwierzęta nie? Bo jeśli będzie ogólnodostępne, to szybko inne ptaki albo np. koty czy lisy, o ile są w okolicy, zaczną wyjadać to, co zostawisz.
Jeśli masz jeszcze trochę czasu do przeprowadzki, to możesz spróbować stopniowo ograniczać jej racje żywieniowe, tak żeby musiała sama szukać jedzenia.


Zamierzałem zostawiać jej jedzenie na balkonie pot krzesłem. A co myślisz o tym aby ją wziąć do miasta na balkon i na noc zabierać do łazienki? Tylko czy znajdzie ten balkon? Ograniczanie jedzenia wiąże się z tym, że będzie głośno krzyczeć i latać do innych ludzi, do restauracji. A w restauracjach jest tak: Niektórzy klienci są zachwyceni oswojonym ptakiem i sami dokarmiają, inni się boją myśląc zapewne, że to chory ptak i zostawiają talerz z posiłkiem a wówczas Gustaw (tak na imie ma kawka) bierze sobie co chce z talerza.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 6:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

statjacek napisał:
Ograniczanie jedzenia wiąże się z tym, że będzie głośno krzyczeć i latać do innych ludzi, do restauracji. A w restauracjach jest tak: Niektórzy klienci są zachwyceni oswojonym ptakiem i sami dokarmiają, inni się boją myśląc zapewne, że to chory ptak i zostawiają talerz z posiłkiem a wówczas Gustaw (tak na imie ma kawka) bierze sobie co chce z talerza.
Gustaw, ładnie Smile
Tutaj jest właśnie problem z oswajaniem. Bo kiedyś może się trafić ktoś, kto rzuci kamieniem albo kopnie Sad

Zostawianie jedzenia na balkonie - mimo wszystko bałabym się. Inne ptaki (choćby inne kawki) mogą znaleźć to miejsce i będą wyjadać, poza tym czy po tygodniu jedzenie takie jak mięso będzie się jeszcze nadawać do jedzenia?

Jeśli przyzwyczajanie kawki do samodzielnego poszukiwania pożywienia odpada, to chyba powinieneś pomyśleć o znalezieniu kogoś, kto się nią zajmie, tak jak Ty do tej pory. Albo wziąć do bloku, ale też bym się bała, czy kawka się nie zgubi. Docelowo, uważam, że powinno się przynajmniej spróbować kawkę przyzwyczaić do wolności, fajnie by było, gdyby trafiła od Ciebie w takie miejsce, gdzie ktoś mógłby ją powoli przygotowywać do wypuszczenia (gdzie nie byłoby restauracji w pobliżu Wink ). Nie napisałeś skąd jesteś. Tutaj jest mapka azyli dla ptaków, może coś Ci to pomoże http://goo.gl/maps/H5nyq Chociaż tak jak pisałam, na azyle, szczególnie te większe, nie liczyłabym specjalnie, bo są przepełnione. Możesz spróbować w jakimś nadleśnictwie, albo weterynarzy popytać czy nie znają kogoś, kto zaopiekowałby się kawką.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 6:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem z Koszalina. Teraz jeszcze przez parę dni będę w Mielnie z Gustawem. Znajoma zawiozła sowę do azylu w Warszawie. Miała zlamene skrzydło. Tam ją uśpili twierdząc, że skrzydło trzeba by było amputować i że jest to bardzo pospolity ptak. Dowiedziała się o tym jak sowa już nie żyła. Mowiła, że jakby wiedziała co oni z nią zrobią to by w życiu tam jej nie zawiozła. Nie mam zaufania do azylu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

statjacek napisał:
Jestem z Koszalina. Teraz jeszcze przez parę dni będę w Mielnie z Gustawem. Znajoma zawiozła sowę do azylu w Warszawie. Miała zlamene skrzydło. Tam ją uśpili twierdząc, że skrzydło trzeba by było amputować i że jest to bardzo pospolity ptak. Dowiedziała się o tym jak sowa już nie żyła. Mowiła, że jakby wiedziała co oni z nią zrobią to by w życiu tam jej nie zawiozła. Nie mam zaufania do azylu.
Duże azyle, a takim jest warszawski, dostają bardzo dużo chorych ptaków. Nie wszystkie da się wyleczyć tak, żeby mogły wrócić na wolność, a woliery niestety nie są z gumy. Wierzę w kompetencje tamtejszych weterynarzy, jeśli ocenili, że skrzydło jest nie do uratowania, to zapewne tak było. A miejsce w wolierach jest potrzebne nie tylko dla ptasich rezydentów, którzy już nie wrócą na wolność, ale też dla tych, które są w trakcie rehabilitacji. Dlatego pisałam, że kawki "na stałe" duży azyl raczej nie przyjmie, co innego jakiś mały, gdzie nie ma tak dużego "obłożenia" pacjentami. Ale generalnie nie zrażałabym się do azyli, bo tam pracują naprawdę fachowcy, którzy umieją pomagać ptakom, i bez nich wiele ptaków nie dostałoby drugiej szansy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Wto Wrz 03, 2013 9:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ok. Będę dzwonił do Tych azylów co mi podałaś. Mam nadzieję, że któryś przyjmie Gustawa. Dzięki za pomoc.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Sro Wrz 04, 2013 2:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powodzenia Smile Jeśli się nie uda, to popróbuj z nadleśnictwami (nawet jeśli nie są wymienione na mojej mapie) i może wrzuć info na więcej forów o tematyce przyrodniczej, a nuż ktoś będzie miał warunki, żeby Gustawa wziąć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Czw Wrz 05, 2013 4:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po 15.09 obiecali, że Gustawa wezmą: Szczecin uł Łowczych 6/1. Nic na temat tego miejsca nie wiem. Mają go tam połączyć ze stadem innych krukowatych. To dobry wybór?

Zauważyłem, że kawki mają ciekawą dietę. Gustaw np. prócz tego co jedzą kawki je także czosnek. Pierwszy raz widziałem jak porwał ząbek czosnku obrał go rozdziobał i zjadł.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Czw Wrz 05, 2013 5:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja też nie znam tego ośrodka, osobiście ani np. z relacji osób, które tam oddawały zwierzaki, ale wrzuciłam adres i nazwisko opiekuna ośrodka w wyszukiwarkę i pojawiło się parę wyników, m.in. zdjęcia z ośrodka i jakiś artykuł z gazety - możesz poprzeglądać. Ośrodek jest zarejestrowany w RDOŚ, działa nie od wczoraj, moich wątpliwości nic nie wzbudza, o ile oczywiście mogę ocenić siedząc przed komputerem Wink
Połączenie z innymi kawkami to bardzo dobre rozwiązanie, zresztą wspomniany przeze mnie Kruszewicz pisze w swojej książce również o tym, że takie wychowywane przez człowieka kawki należy trzymać i wypuszczać w miarę możliwości w większych grupach (może wewnątrz takiej grupy ustalają sobie hierarchię, i po wypuszczeniu tworzą własne "stado", a nie muszą szukać nowego, gdzie byłyby najniższe w hierarchii? - ale to tylko takie moje przypuszczenia Smile ).
Opisywałeś azylowi historię kawki, obiecali dać jej schronienie dożywotnio, w razie gdyby nie nadawała się na wolność? Co prawda jeśli jest zdrowa, to podejrzewam, że w stadzie innych ptaków zdziczeje i będzie można ją bez problemu wypuścić, ale - mając na uwadze przygodę Twojej znajomej z sową - lepiej doprecyzować wzajemne oczekiwania.

A krukowate są wszystkożerne, więc Twój Gustaw może jeść różne dziwne rzeczy Smile Inna sprawa, czy wszystko, co mu smakuje, jest dla niego zdrowe - bo myślę, że frytką albo chipsem też by nie pogardził Laughing A czym go karmisz, tak w ogóle? Możesz mu podsunąć różne warzywa i owoce, jeśli do tej pory nie jadł (marchewka tarta, jabłuszko...), może coś mu posmakuje Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Czw Wrz 05, 2013 7:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gustaw je pieczywo, sery, mięso, uwielbia owoce a zwłaszcza arbuza. Lubi także mleko, ziemniaki i wspomniane przez Ciebie frytki.

A czego Gustaw nie lubi? Surowego mięsa, robaków Sad

Niestety wszystko na to wskazuje, że będę musiał go zawieść do tego azylu. Rozmawiałem tylko telefonicznie z jakimś panem i nie znam szczegółów. Natomiast powiedział, że kawka jest pod ochroną i z przyjemnością się nią zajmą.
W innym azylu powiedziano mi, że nie mogą się zająć Gustawem ale, że ten mój rozmówca za nic na świecie nie oddałby oswojonej kawki. Bardzo dobrze go rozumiem. Ale ja naprawdę nie widzę innego rozwiązania.

Ja bym chciał aby w Mielnie ona się połączyła ze stadem kawek a w przyszłym sezonie znowu do mnie przylatywała. W końcu to jej rodzina tu mieszka. Ale niestety kawki Gustawa przepędzają.

Wcześniej tak nie było. Rodzice Gustawa przez dłuższy czas starali się z nim nawiązać kontakt. Przy pierwszej zdecydowanej próbie Gustawek ich podziobał. Były także inne próby: Siedziały nad jego krzesłem (Gustawek ma swoje krzesło i lubi na nim siedzieć) i nawoływały przez jakieś pół godziny i w końcu Gustawek z nimi poleciał. Nie było go kilka godzin aż w końcu przyszła kelnerka z sąsiedniej restauracji prosząc aby zabrać Gustawa. Nawet odważniejsze obce kawki przylatywały na krzesło Gustawa siadały koło nas i częstowały się przysmakami, którymi zwykle raczył się Gustaw. To było miesiąc temu. A teraz stado go nie chce Sad
Tak on wygląda:

http://www.youtube.com/watch?v=7oG_958ex1o
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 796

PostWysłany: Czw Wrz 05, 2013 8:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Śliczny Gustawek Very Happy
Cytat:
Gustaw je pieczywo, sery, mięso, uwielbia owoce a zwłaszcza arbuza. Lubi także mleko, ziemniaki i wspomniane przez Ciebie frytki.

A czego Gustaw nie lubi? Surowego mięsa, robaków Sad
Teraz już i tak niedługo przejdzie na azylowy wikt, a poza tym - jak widać - taka dieta nieźle mu służy, ale gdybyś jeszcze kiedyś chował kawkę Smile to ograniczyłabym pieczywo (podobno źle wpływa na ptaki, nie wiem na ile to prawda, ale w wielu miejscach można to przeczytać) i mleko (ale nabiał - ser biały - jak najbardziej jest OK). Frytki... no cóż, dzieci też ich nie powinny jeść, ale jak im odmówić Laughing

Cytat:
Niestety wszystko na to wskazuje, że będę musiał go zawieść do tego azylu. Rozmawiałem tylko telefonicznie z jakimś panem i nie znam szczegółów. Natomiast powiedział, że kawka jest pod ochroną i z przyjemnością się nią zajmą.
W innym azylu powiedziano mi, że nie mogą się zająć Gustawem ale, że ten mój rozmówca za nic na świecie nie oddałby oswojonej kawki. Bardzo dobrze go rozumiem. Ale ja naprawdę nie widzę innego rozwiązania.

Czasem niestety nie ma wyjścia, poza tym przecież nie wyrzucasz go za drzwi, tylko oddajesz w bardzo dobre ręce. Zresztą, nawet gdybyś miał możliwość kawkę dalej trzymać, to uważam, że danie jej szansy powrotu na wolność nie jest niczym złym, wręcz przeciwnie Smile

Cytat:
Wcześniej tak nie było. Rodzice Gustawa przez dłuższy czas starali się z nim nawiązać kontakt. Przy pierwszej zdecydowanej próbie Gustawek ich podziobał. Były także inne próby: Siedziały nad jego krzesłem (Gustawek ma swoje krzesło i lubi na nim siedzieć) i nawoływały przez jakieś pół godziny i w końcu Gustawek z nimi poleciał. Nie było go kilka godzin aż w końcu przyszła kelnerka z sąsiedniej restauracji prosząc aby zabrać Gustawa. Nawet odważniejsze obce kawki przylatywały na krzesło Gustawa siadały koło nas i częstowały się przysmakami, którymi zwykle raczył się Gustaw. To było miesiąc temu. A teraz stado go nie chce Sad
Miesiąc temu był jeszcze takim pisklakiem-podlotkiem, prawda? Więc podejrzewam, że jako dzieciak byłby przez dorosłe kawki przyjęty do stada bez względu na to, czy był faktycznie "ich", czy nie. Kawki są bardzo stadne, troszczą się o młode, kot czy pies może nieźle od nich dostać po głowie, jeśli się zbliży zbytnio do podlota. A jak Gustaw podrósł, to może po prostu ujawnił się ten wspomniany problem hierarchii? Może kawki po prostu go "ustawiają", żeby znał swoje miejsce w szeregu?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
statjacek
Początkujący użytkownik


Dołączył: 01 Wrz 2013
Posty: 9

PostWysłany: Wto Wrz 10, 2013 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W sobotę mam nowy termin zawiezienia Gustawka. Będzie on w wolierze z rozbitymi o szybe supermarketu krukowatymi konkretnie (srokami), ktore po wypadku mają dojść do zdrowia. Ustaliłem, że jeśli Gustaw nie będzie się nadawał na wypuszczenie na wolność to na wiosnę go odbiorę.
Zastanawiam się nad rozwiązaniem innym:

W Mielnie na balkonie zostawiać mu jedzenie raz na tydzień na wiadrze z wodą ogrzewaną grzałką elektryczną (taką z akwarium).
On zna tu teren. Minus takiego rozwiązania to drapieżniki np. kuna

Gustaw bardzo lubi karmę dla yorków Royala. Skład tej karmy jest ok. Może to jest lepsze rozwiązanie? Trudno mi się z nim rozstać.
W schronisku zapewniają mnie, że będzie miał dobrą opiekę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna -> pomoc dla ptaków Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
IdĽ do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach