Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna Forum www.ptaki.net
Forum dla miłośników przyrody, ptaków, fotografii
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Powrót do strony głównej www.ptaki.net

Atak ptaka:)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna -> obserwacje, ciekawostki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pavel71
Początkujący użytkownik


Dołączył: 21 Mar 2012
Posty: 1

PostWysłany: Czw Mar 22, 2012 1:00 am    Temat postu: Atak ptaka:) Odpowiedz z cytatem

Witam,
zaznaczę na wstępie, że nie znam się w ogóle na ptakach. Mam tylko problem z takim jednym, który mnie zaatakował w lesie podczas biegania. Mam prośbę o przybliżenie mi co to może być za ptak i czy takie zachowanie jest normalne.
Ptaszysko atakowało mnie 4 razy. Z wyglądu jest ciemne, pod spodem skrzydła są jasne, chyba jasnożółte. Pierwszy raz po prostu przeleciał mi nad głową, muskając mnie dosłownie, czym nieźle mnie wystraszył. Sam szum skrzydeł był niesamowity, a rozpiętość na oko miał około 1m. Zatrzymałem się i zrobiłem zdjęcie, niestety telefonem więc jakość słaba - ale może rozpoznacie po kształcie? Kiedy zacząłem biec dalej i tylko odwróciłem głowę - znowu nadleciał, tym razem przeleciał mi na wysokości policzka głośno piszcząc. Widząc, że to nie przelewki, uzbroiłem się w kij, zrobiłem znowu parę zdjęć (ptak siedział wysoko na drzewie i gapił się na mnie....) i zacząłem biec z kijem nad głową. I znowu mnie zaatakował, tym razem uderzając się w kij:) Widać było, że się wkurzył... Ale miałem wrażenie, ze odpuścił. Pobiegłem jakieś 300m dalej i na samym skraju lasu, kiedy myślałem, ze już po sprawie, nadleciał nie wiadomo skąd i centralnie walnął mnie w głowę. Naprawdę mocno, nie wiedziałem, że ptak może uderzyć z taką siłą. Nie wiem czy to było ostrzeżenie (chyba nie użył szponów) czy faktycznie atak, w każdym razie miałem czapkę i nie poczułem żadnego drapania czy szarpania - po prostu uderzenie.
Będę wdzięczny jakąkolwiek podpowiedź co to za ptak i czy takie zachowania są "w normie". Akurat jest to moja ulubiona trasa do biegania i nie wyobrażam sobie, że jakiś ptak mnie z niej wygoni:) Zdjęcia wyślę mailem jeśli ktoś będzie zainteresowany tematem
Pzdr
P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 795

PostWysłany: Czw Mar 22, 2012 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obejrzałam zdjęcia (dzięki Pavel Smile ), niestety rzeczywiście niewiele się z nich da wyciągnąć :/ Jakby nie rozjaśniać, na wszystkich zdjęciach jest sam kontur, który nie wyklucza myszołowa, ale po samym konturze nie podejmuję się oznaczania.
Aha, przecież Ty go słyszałeś. Posłuchaj w internecie głosu myszołowa (w internecie jest tego sporo), porównaj. Nie wiem co Ci doradzić z innych gatunków do posłuchania, gdyby głos myszołowa nie pasował do tego, co słyszałeś. Może jastrząb, ewentualnie krogulec (ten drugi jest mały, ale jak coś nas atakuje to wydaje się większe Razz ), trzmielojad, orliki... Chociaż ze względu na częstość występowania to chyba najbardziej prawdopodobne są te dwa pierwsze gatunki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
Ryszard Giebułtowicz
Rozkręcam się


Dołączył: 04 Lis 2011
Posty: 43
Skąd: Stalowa Wola

PostWysłany: Czw Kwi 12, 2012 4:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Miałem przygodę z wróblem którego zaatakował drapieżnik był to kilkadziesiąt lat temu tak że skojarzyłem go z sokołem choć jako małolat mogłem się mylić. Wróbel wleciał mi dosłownie pod rozpiętą kurtkę, wyjąłem go stamtąd i trzymałem w rękach tak że obie dłonie miałem otwarte jedną nad drugą tak by mógł odlecieć kiedy zechce. Wróbel uważnie się przyglądał przez chwilę całemu otoczeniu niczym odleciał.
Drugi taki przypadek to u moich rodziców wczesną wiosną siedział wróbel na parapecie okiennym i wystawiliśmy mu pudełko kartonowe z solidnej tektury a na nim umieściliśmy deszczułkę jako daszek oczywiście z otworem. Okno na drugim pietrze z płotkiem za oknem. Myśleliśmy że się schowa tam na noc a one założyły gniazdo które o dziwo wykorzystywały przez parę lat. Nie przeszkadzało im że myło się okna a jak była dłuższy czas deszczowa pogoda samica siadała na lufciku i tak długo przeraźliwie ćwierkała aż coś się jej dało do jedzenia. Jak mama kleiła pierogi ruskie a było uchylone okno podkradała farsz tak że należało odłożyć jej na parapet dziesięcinę Laughing Teoretycznie domowników się nie bały ale jak przyszedł ktoś obcy wpadały w panikę tak że się zamykało w takiej sytuacji okno. Raz młode opuszczając gniazdo wpadły do domu tak że samica wskoczyła na parapet i się darła aż podałem jej pisklaka za okno ale ona nadal się drze szukam i nigdzie nie widzę małego pokazuję palcem tu tu a ona podleciała na lodówkę i wróciła na parapet. Zaglądam tam a z tyłu przy tej siatce odprowadzającej ciepło zakleszczył się małolat wyjąłem go i posadziłem na parapecie. Gniazdo istniało dopóki pudełko się nie rozsypało.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
pgniady
Początkujący użytkownik


Dołączył: 23 Kwi 2012
Posty: 1

PostWysłany: Pon Kwi 23, 2012 11:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam Pawle, również mam na imię Paweł i również zostałem w identyczny sposób zaatakowany przez ptaszysko!!
Stało się to w Belgijskim lesie, podczas joggingu. Jastrząb który mnie atakował, a w sumie to raczej wypędzał bo tylko mnie musnął po głowie na początku miał rozpiętość skrzydeł minimum na 120cm. Po muśnięciu usiadł na gałęzi i obserwował a następnie zrobił jeszcze parę podejść. Gonił mnie do samego końca lasu, a nie chciałem mu robić krzywdy konarem bo wiem że z ogółu zwierzaki bez powodu nie atakują Smile
Podejrzewam że po mocnym uderzeniu konarem mógłby nie być w stanie latać.
Zaciekawiłem się po tym zdarzeniu troszkę jastrzębiami i tak jak się domyślałem od kwietnia do maja mają okres rozrodczy, przy czym pilnując gniazda nie zawachają się zaatakować człowieka.
Wczoraj, czyli po dwóch tygodniach postanowiłem pobiec jeszcze raz, a mój przyjaciel przywitał mnie już na początku lasu i znów szybko mnie z niego wygnał.
Najgorsze jest to że człowiek nie ma oczu z tyłu głowy i nie widać kiedy atakuje, co nei jest najlepszym uczuciem Smile
Strzeliłem trzy zdjęcia nawet neizłej jakości, ale niestety pak był daleko na tle jasnego neiba co sprawia że go nie zbytnio nie widać.
Teraz wolę poczekać do połowy maja i pomęczyć swoje nogi na asfalcie, tymsamym dać spokój pieknemu jastrzębiowi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justyna K
Zaawansowny użytkownik


Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 795

PostWysłany: Pon Kwi 23, 2012 7:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pgniady, witamy na forum Smile
Cytat:
Strzeliłem trzy zdjęcia nawet neizłej jakości, ale niestety pak był daleko na tle jasnego neiba co sprawia że go nie zbytnio nie widać.
Jeśli jeszcze je masz, możesz wrzucić na forum, może coś się z nich wyciągnie ciekawego Smile
Cytat:
Teraz wolę poczekać do połowy maja i pomęczyć swoje nogi na asfalcie, tymsamym dać spokój pieknemu jastrzębiowi.
Popieram i pochwalam takie podejście Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość OdwiedĽ stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum www.ptaki.net Strona Główna -> obserwacje, ciekawostki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach