Strona główna


Ptasie forum



Ptaki

- zdjęcia, opisy, opowiadania

     

Galeria zdjęć ptaków i nie tylko

- dostępne dla każdego

     

Filmy o ptakach

     

Opowiadania o ptakach


Bunkry

w okolicy Łomży

Wędkarstwo

-gdzie na rybki w okolicy Łomży?
Opowiadania wędkarskie


Złodzieje nad Narwią

- wycinka drzew nad wodami

Ciekawe strony


O autorze






Fotografia ptaków - moje rady

SPRZĘT                 METODY

Odnośniki w tekście

Body Obiektyw Wężyk spustowy Klisza Statyw Korekcja Strój Namiot Kryjówka


Dopisane 30 grudzień 2013

- Poniższy tekst powstał ponad 10 lat temu, gdy byle cyfrowa lustrzanka kosztowała krocie, a zoom w kompaktowym cyfraku 10x to był szczyt marzeń. Dziś są dostępne kompaktowe cyfraczki z zoomem nawet 50x.Za 1200-1500zł można kupić sprzęt z zoomem 20-30x, z dużą matrycą, stabilizacją optyczną i naprawdę do amatorskiej fotografii ptaków nic więcej nie trzeba - no może po za statywem i wężykiem (są bezprzewodowe...) a i to niekoniecznie. W większości przypadków zdjęcia będą na tyle zadowalające, że na odbitce do formatu A5 nie będzie się czego wstydzić. Poniższy tekst zawiera jednak sporo przydatnych porad, myślę, że mogą się przydać, nie kasuję więc tej podstrony.



Do fotografowania ptaków potrzeba przede wszystkim trzech rzeczy - ptaków, chęci i sprzętu - waga dokładnie w tej kolejności. Jestem amatorem, ale udało mi się kilka ptaków sfotografować. Nie oczekuj, że poniżej znajdziesz kompletny kurs fotografii ptaków - będą to moje rady, wskazówki - to co przez rok (obecnie już sporo ponad rok;-)zainteresowania się tematem fotek ptaków udało mi się dowiedzieć z różnych źródeł i własnego doświadczenia.
Rady odnośnie sprzętu będą dotyczyły "taniej" wersji fotografowania ptaków, bez wydawania na to tysięcy złotych. Cena mojego całego sprzętu jest poniżej 2 tysięcy złotych ( więcej kosztuje np. "porządne" body Canona, lub średnia cyfrówka).

         Sprzęt.

   Od razu zakładam, że fotografujemy lustrzanką (jednoobiektywową, małoobrazkową-czyli na kliszę 35mm). Na początku wydawało mi się jak zapewne wielu osobom, że najważniejszy jest aparat - czyli body.
Żeby sobie uświadomić jakie body ma znaczenie - zrób następujące doświadczenie: weź do ręki aparat na kliszę(nie cyfrowy!) z czasem B (czyli trzymający tak długo otwartą migawkę, jak długo wciskamy spust), sprawdzamy czy nie ma założonej kliszy i otwieramy klapkę, tylną ściankę, ustawiamy czas B i wciskamy spust. Patrząc przez obiektyw lub od tyłu w obiektyw mamy "dziurę" którą pada światło na kliszę, gdy otwarta jest migawka. Widzisz? - body ma tylko za zadanie naświetlenie kliszy przez odpowiedni czas światłem wpadającym przez obiektyw. A więc body ma nam zapewnić przede wszystkim odpowiedni czas naświetlania! Nasze body do pstrykania ptaków powinno mieć conajmniej czasy w zakresie od 1/30 do 1/500s - o kurcze! Przecież to czasy Zenitha... I owszem - jeśli Zenith "trzyma" czasy powinien wystarczyć, jeśli... Korzystałem z dwóch Zenithów- jeden świrował z czasami 1/250 i 1/500, drugi z 1/60 i 1/30. Krótkie czasy będą nam potrzebne głównie przy robieniu zdjęć z ręki, długie przy pomocy statywu- o tym poniżej.
Jeśli chcemy robić zdjęcia nie myśląc o przesłonach, czasach, korzystając z pełnej automatyki - zapomnijmy o dobrych zdjęciach w każdych warunkach - dlaczego? - poniżej się dowiesz. Dobrym rozwiązaniem jest body przystosowane do obiektywów z funkcją autofocus - przy braku wprawy aparat szybciej ustawi ostrość niż my, ale co zrobić gdy ptak jest w ruchu - jaką mamy pewność, że ustawi ostrość jak trzeba? Teoretycznie im nowszy aparat tym lepszy program wewnątrz, ale nie zawsze tak jest. Jeśli masz wadę wzroku - to idealne rozwiązanie. Wadą jest cena dobrych "długich" obiektywów z autofocusem. A przecież na razie jesteśmy amatorami i nie żyjemy ze zdjęć - może więc tańszy wariant? Ważne żeby umieć korzystać z funkcji body, jeśli ma programy tematyczne- zapominamy o nich zupełnie, jeśli ma priorytet przesłony (ustawiamy z góry przesłonę-a program sam ustawia czas odpowiedni dla danych warunków) , lub czasu( aparat dobiera przesłonę do zadanego czasu) to warto z tego korzystać. Jeśli ma możliwość wprowadzenia korekcji a my umiemy to stosować- to już jest super.
Po co korekcja? Przykład fotografujemy body z automatyką czasu, mamy stałą przesłonę - więc aparat sam ustawia nam czas naświetlania; jest zima a obiekt naszego polowania siedzi na śniegu. Ptak w porównaniu do powierzchni zdjęcia jest mały, aparat mierzy światło uśrednione - z większej części kadru - a tu jest głównie biało. Czas naświetlania będzie więc za krótki żeby było widać szczegóły naszego ptaszka. Wskazane więc jest zastosowanie korekcji - czyli oszukania aparatu, tak żeby wydłużał, lub skracał czas naświetlania. W naszym przypadku wskazane jest doświetlenie zdjęcia, więc ustawiamy korekcję na plus dwa (to tak jakby stosując kliszę o czułości 400, aparat ustawiał czasy jak dla kliszy o czułości 100) i powinno być OK. W aparatach manualnych bez korekcji wystarczy ustawić niższą lub wyższą czułość kliszy niż używana i mamy korekcję.
Bardzo ważny w manualnym body jest sposób ustawiania ostrości. Jeśli stosujemy jasne teleobiektywy - w/g mnie z maxymalną przesłoną 5,6 - to dobrze gdy ma kliny mikropryzmatyczne. Czyli w środku wizjera widzimy kółko podzielone na dwie części. Zdjęcie będzie ostre gdy obraz w obu połówkach "zejdzie się" - robi się to w ten sposób, że wybiera się w fotografowanym obiekcie np. nogę, dziób i kręci pierścieniem ostrości obiektywu aż noga będzie jedną linią. Przy jakiejś wadzie wzroku, ostrzenie klinami jest dużo prostsze i trudniej zrobić rozmazane zdjęcie.
Kliny będą nam przeszkadzać gdy użyjemy "ciemnego" obiektywu z przesłoną max. powiedzmy 8. Zamiast kółka z ładnymi połówkami będziemy widzieć czarne jak smoła koło - im większe kliny - tym trudniej wtedy trafić z ostrością. Kliny sporo pomagają przy fotografowaniu - nie korzystam z nich jedynie przy obiektywie 1000mm - po prostu ma stałą przesłonę 10 i ich nie widać.
    Co jeszcze powinno mieć nasze body?
Możliwość stosowania wężyka spustowego - obowiązkowo!
Samowyzwalacz-wskazane( a jeszcze przy tym wstępnie podnoszone lustro - extra!)
Licznik zdjęć-wskazane.
    Ja używam body Revueflex AC1 - bardzo je cenię. Gwint M42 daje mi dostęp do dość tanich obiektywów i wymiana obiektywów (mimo, że dłuższa) jest bezpieczniejsza niż przy mocowaniu bagnetowym. Ma czasy od 4s do 1/1000, wstępnie podnoszone lustro(przy samowyzwalaczu), licznik zdjęć, gniazdo wężyka, kliny (które mi przeszkadzają przy tele1000:) i mimo, że ma już ponad 20 lat - jest w bardzo dobrym stanie. Jedynie gąbkę tłumiącą lustro i uszczelnienia przydałoby się wymienić. Pomocny jest priorytet przesłony - nie zawsze jest czas żeby wszystko ustawiać - szczególnie gdy nasz obiekt fruwa:)
Jest dużo body manualnych na rynku, przed zakupem warto poradzić się fachowców, poczytać fora dyskusyjne(ale z przymrużeniem oka). Przeważnie cena mówi o wartości aparatu. Swoje body ( i wszystkie obiektywy) kupiłem na Allegro. Zakupy tam związane są z lekkim ryzykiem - ale kupując od pewnych sprzedawców i kontaktując się telefonicznie (albo mailem z jego poprzednimi klientami) - nie powinno byc problemów. Poniżej jest link do Allegro bezpośrednio na stronę z ofertami fotograficznymi: Fotografia, Aparaty fotograficzne
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
    Wiemy już, że od body ważniejszy jest obiektyw. Obiektyw do zdjęć ptaków powinien mieć jedną zasadniczą cechę: powinien przybliżać fotografowany obiekt.
Im większe przybliżenie tym mniejsza jasność - a tym samym wydłużają się czasy naświetlania. Przy długich czasach łatwiej poruszyć zdjęcie.
Trzeba więc iść na kompromis. Ja poradziłem sobie kupując dwa obiektywy - jeden o ogniskowej 1000mm i drugi o ogniskowej 300mm.
"Tysiączka" to lustrzany (czyli krótszy niż 1 metr:) produkcji rosyjskiej. Duże zbliżenie pozwala fotografować ptaki z daleka, nie niepokojąc ich zanadto. Jest ciemna - stała przesłona 10. Waga, ogniskowa i przesłona sprawiają, że konieczny jest statyw (o nim poniżej). Korzystając z tele1000mm można pstrykać ptaki z marszu, z drogi, bez kryjówek itp. Mimo, że ze statywu- muszę używać wężyka spustowego. Przy tak dużej ogniskowej trzeba wyeliminować każde drganie tym bardziej, że głębia ostrości przy fotografowaniu np. z 12 metrów (przesłona 10) wynosi... aż 8cm.
    Obiektyw o ogniskowej 300mm ma dużo mniejsze zbliżenie, ale pozwala na robienie zdjęć bez użycia statywu - z ręki. Mój to TAIR 3 z przesłoną maxymalną 4,5 , co w połączeniu z kliszą o czułości 400ISO i w miarę jasnym dniem pozwala robić zdjęcia przy czasie 1/500. A przy wykorzystaniu wspornika na ramię, tzw.kolby do aparatu przy jeszcze dłuższych czasach - na razie nie napisze jakich-jestem w trakcie eksperymentowania - na pewno czas 1/250s jest OK. TAIR jest sporo cięższy od mojego poprzedniego Beroflexa 5,6/300.
Tu jedna zasada - żeby robić prosto z ręki nieporuszone fotki - czas naświetlania musi być krótszy od ogniskowej. Przykładowo - obiektyw o ogniskowej 50mm zapewni nam nieporuszone zdjęcia z ręki przy najdłuższym czasie 1/60s, 200mm przy czasie 1/250, 300mm przy 1/500s (chociaż przy odrobinie wprawy może to być czas 1/250).
Trzysetka ma także tę zaletę, że ostrzy z mniejszej odległości- przydaje się to przy fotografowaniu z kryjówki. Oczywiście jest lżejsza.

Trzeba także pamiętać, że im większa ogniskowa - tym mniejsza głębia ostrości. Czyli głębokość, zakres tego co na zdjęciu będzie ostre. Może od razu parę słów o głębi ostrości. Spójrz na poniższy obrazek (nie śmiej się:) - głębia ostrości to zakres tego co na zdjęciu będzie ostre - ostrość ustawiamy na jeden konkretny punkt - ale przed i za punktem też jest ostro. To właśnie jest głębia ostrości. Im jest większa tym lepiej dla naszego zdjęcia, w razie jak nie trafiliśmy z ostrością w punkt - większa szansa, że nasz obiekt będzie ostry. Głębia ostrości
Parę słów o kliszach. Myślę, że co nie co wiesz na ten temat.
Zawodowcy pstrykają głównie na pozytywach - ze względu na to, że lepiej oddają barwy. Jednak przy niewłaściwym naświetleniu klatki - w laboratorium nic się nie da zrobić, odbitka będzie taka jak został naświetlony kadr.
Jeśli więc jesteś pewny światłomierza aparatu i swoich umiejętności - spróbuj pozytywu.
Przy negatywach nawet źle naświetlony kadr można jakoś podśrubować. No i są tańsze:)
Najważniejsza jest czułość. To od niej zależą czasy naświetlania, im większa tym krótszych czasów wymaga prawidłowe naświetlenie kadru. Ale jak to zwykle bywa coś za coś. Im większa czułość - tym większe ziarno, czyli mniejsza rozdzielczość kliszy. Ziarno to tak jak piksele w cyfrowych zdjęciach - im ich mniej tym gorsza jakość zdjęcia.
Jakich firm klisze? Tylko renomowanych i najdroższe na jakie nas stać. Ogromna jest różnica w cenach klisz amatorskich i profesjonalnych, nie na darmo. Chociaż przy niewielkich powiększeniach niedostrzegalna.
Statyw... Przy "długich" obiektywach niezbędny dla nieporuszonego zdjęcia, przy zasiadkach niezbędny dla stanu naszych mięśni.
Na rynku można spotkać statywy wielu producentów - od starych, drewnianych po kosztujące ok. dwóch tysięcy cacuszka Manfrotto , poprzez tanie- z plastikowymi elementami, o zawyżonym udźwigu. Na statywie nie powinniśmy oszczędzać - ale co jest ważne poza ceną?
Nasz statyw powinien być 3D... A znaczy to tyle,że mamy możliwość pełnej bezstopniowej regulacji zamocowanego aparatu we wszystkich trzech płaszczyznach - w pionie, poziomie i obrót wokół osi. Tutaj uwidoczni się jakość naszego tripodu - jeśli głowica jest za słaba lub słabe mechanizmy (łożyska, regulacja)- trudno będzie Ci dobrze wykadrować zdjęcie, nadążyć za skaczącym obiektem.
Udźwig... co tu się rozpisywać. Jak body waży np.0,65 kg, obiektyw (najcięższy jaki będziesz używał) np.2,5kg - to wiadomo, że nasz statyw powinien mieć udźwig ponad 3150gram (3,15kg). Nie zapomnij jednak,że im większy udźwig statywu tym, większy jego ciężar (a twoje zmęczenie podczas maszerowania w terenie) i cena.
Osobiście korzystam ze statywu o udźwigu 5kg, waga 3,61kg. Made in China, więc jakością trochę odbiega od czołowych producentów - ale cena nowego - od 240 do 300zł pozwala zapomnieć o drobnych mankamentach dotyczących głównie płynności pracy głowicy przy ciężkim obiektywie. Ma też plusy - wszystkie elementy są metalowe, podczas gdy w w drogich firmowych zatrzaski zdarzają się plastikowe...
Prawie zawsze statywy mają poziomiczki - nie wiem po co-ja na te w swoim wogóle nie patrzę, moim zdaniem zbędny bajer. Ważniejsze, żeby miał szybkozłączkę na głowicy i w komplecie zapasową. Przyśpieszy Ci to montaż aparatu, zmianę zestawu na inny.
Kupując statyw warto go sprawdzić z ciężkim zestawem, zobaczyć jak łatwo się reguluje, czy przy kręceniu we wszystkich kierunkach, kręceniu korbką; obraz w wizjerze nie drży, nie trzęsie się jak galareta; czy statyw jest stabilny z naszym zestawem przy maksymalnych możliwych ustawieniach.
Wężyk spustowy - jest niezbędny przy czasach dłuższych od ogniskowej. Mechaniczny ze zdjęcia obok pasuje do większości aparatów manualnych (Praktica, Revueflex,Porst, Zenith i wielu innych). Wężyki są różnych długości, przeważnie wystarcza najkrótszy z dostępnych. Ważniejszy jest sposób korzystania - wkręcamy wężyk w gniazdo na aparacie i pstrykając zdjęcie- wciskamy spust wężyka. Robimy to spokojnie i płynnie, cały czas uważając żeby wężyk nie był naprężony.
Trochę inaczej jest gdy mamy aparat z elektroniką- wtedy do każdej firmy, a nawet modelu aparatu, jest inny wężyk - przeważnie z dwoma przyciskami - pierwszy ustawia ostrość,naświetlenie a drugi uruchamia migawkę, przy czym przyciski te mogą być zespolone.
Wężyk można zastąpić samowyzwalaczem, szczególnie gdy mamy dar jasnowidzenia i wiemy co nasz ptaszek zrobi za 3,5, 8 albo 10 sekund - bo takie przeważnie mają opóźnienie samowyzwalacze w aparatach... W sytacjach awaryjnych (np. zgubienie wężyka) można sobie wtedy poradzić - zdjęcia z tej galerii wykonałem wyzwalając migawkę wyłącznie samowyzwalaczem-opóźnienie ok. 10sekund...
O sprzęcie chyba wystarczy moich rad, teraz wypadałoby przejść do metod fotografowania ptaszków.

METODY

   Metod, a raczej sposobów na "pozwolenie" ptakom sfotografowania się jest bardzo wiele. Pokrótce przedstawię te z których sam korzystam i te, o których wiem co nieco. Wiedz jednak, że sam dojdziesz prędzej czy później do własnych, ulubionych sposobów na ptasie zdjęcia.
   Zanim jednak przejdę do metod - kilka słów o stroju.
Starajmy się aby nasz ubiór był w kolorach miejsca gdzie mamy zamiar fotografować - śmieszny jest widok fotografa zimą w "maskującym" moro, khaki, podobnie nie ubierajmy się na ciemno-zielono fotografując wiosną w suchych jeszcze trzcinach, wśród drzew bez liści. Fotografując latem w lesie - odwrotnie, nie zakładamy jasnych ubrań. Jeszcze raz wskazany zdrowy rozsądek.
Ważny też jest zapach, nie polecam wody po goleniu tuż przed wyjazdem, ani ubrań prosto z pachnącego płynu do płukania. Ptaki mają dobry węch.
Staram się nie mieć na sobie błyszczących rzeczy, obowiązkowo wypłowiałą zieloną czapkę z daszkiem. Chociaż z tym czy musi być zielona i wypłowiała można podyskutować;-) Daszek pomaga także przy zdjęciach - daje cień na wizjer- co sprawia, że aparat dokładniej mierzy światło, a i nasze oko lepiej widzi jak nie ma na szkle zbyt dużo refleksów.
   Najprostszą i nie ukrywam, że moją ulubiona metodą jest metoda z marszu. Pewnie odzywa się tu nasz pierwotny instynkt łowiecki.
W zależności od kondycji można używać "długiego obiektywu" i statywu - tu kondycja jest obowiązkowa:), lub obiektywu 300-400mm i robić zdjęcia z ręki. Chodzę wtedy leśnymi, wśródłąkowymi drogami i ... różnie to z tym bywa, emocje w każdym razie są duże gdy podchodzimy powoli do ptaka, odleci?... Nie odleci? Nigdy jednak nie podchodzimy do ptaka gdy wiemy, że siedzi na gnieździe lub tuż obok niego. Podobnie rzecz ma się z zagrożonymi ptakami na tokowiskach. Łatwo je wyśledzić, ale jeszcze łatwiej spłoszyć i być może nigdy już tu nie wrócą. Zdrowy rozsądek wskazany.
Gdy zobaczymy ciekawy obiekt, podchodzimy spokojnie, idąc przygotowujemy aparat, czasem warto schylić się, a nawet iść na kolanach (właśnie odczuwam 50 metrów na kolanach przy powolnym podchodzeniu do batalionów z około 5kg zestawem przed sobą...). Ważne żeby nie wykonywać gwałtownych ruchów, a nawet starać się nie patrzyć bezpośrednio na ptaka. Idąc, trzeba mieć aparat gotowy do pstrykania gdyż często można spotkać ptaka zaaferowanego jakimś ważnym zajęciem i niemal na niego nadepnąć. Gdy chodzę z obiektywem 300mm, nie wypuszczam go z ręki - bywało, że na zrobienie zdjęcia była dosłownie sekunda.
Gdzie warto fotografować z marszu? Na pewno w miejscach gdzie ptaki są przyzwyczajone do ludzi - parki, lasy miejskie, osiedla na których nie brakuje karmników i ...
Chodząc po drogach, nie w poprzek łąk i pól - ptaki wiedzą, że tam ludzie chodzą i mogą dać podejść się dość blisko. Na wsiach różne ptaki przylatują do gospodarstw i nie boją się ludzi -np. jaskółki, kosy, szpaki, dobra okazja żeby nawet 300 pstryknąć fajne fotki.
Chodząc z aparatem przeważnie mam na ramieniu torbę z body+obiektyw 1000mm a w ręku statyw. Ciężki zestaw ale zapewnia możliwość podejścia pieszo do wielu ptaków na odległość "zdjęciową". Fakt, że ciężko trochę, ale zawsze można tragarza wynająć - polecam zarazić hobby żonę, narzeczoną - trochę pomoże w dźwiganiu i to za darmo;-)
   Przy metodzie z marszu można pokombinować, wybrać stałą trasę, przemierzać ją regularnie i w kilku jej punktach rozsypywać proso, okruszki. Najlepiej blisko jakiś krzaków, zarośli żeby można było za coś schować się tuż po rozsypaniu "zanęty". Można też zrobić sztuczną kałużę, co da efekty szczególnie latem w lesie.    Samochód...wbrew pozorom to bardzo pożyteczne narzędzie do fotografowania ptaków. Mają one zakodowany strach przed człowiekiem, ale jeśli siedzi on w samochodzie... jest inaczej. Np. te zdjęcia 1, 2, 3 zrobiłem obiektywem 300mm, z ręki, z okna swojego auta. W życiu bym tak blisko nie dał rady podejść pieszo, a samochodem podjechałem blisko (oczywiście to była normalna polna droga) i na dodatek miałem sporo czasu na zrobienie zdjęcia. Można też zaparkować gdzieś , gdzie wiemy, że w pobliżu coś wartego uwagi przylatuje i poczekać. Trzeba wiedzieć, że nie wszędzie wolno wjeżdżać - nie wolno jeździć w lesie poza głównymi drogami, po prywatnych drogach, po łąkach poza drogami. W niektórych miejscach mogą być też okresowe (np. w czasie lęgów) zakazy wjazdu na drogi nad wodami, do Parków Krajobrazowych.
   Zasiadka, kryjówka to najbardziej polecany przez zawodowców sposób na dobre zdjęcia ptaków. Jak masz dużo cierpliwości, nie lubisz chodzić, nie masz obiektywu armaty - to coś dla Ciebie. Trzeba zrobić sobie kryjówkę - może to być szałas z gałęzi, namiot, siatka maskująca, legowisko w wysokich trawach. Pomysłowość wskazana ale najbardziej uniwersalny jest namiot w pastelowym maskującym kolorze, z otworami ze wszystkich stron. Możliwie lekki, przecież będziemy go nosić. Namiot ma jedną wadę - ptaki muszą przywyknąć do zmiany w ich otoczeniu i dobrze by było gdyby postał kilka dni dla przyzwyczajenia, ale czy w polskiej rzeczywistości postoi? Dlatego może lepiej zrobić kryjówkę z jakiejś dużej szmaty i gałęzi, trawy? Markowe namioty do fotografowania ptaków są bardzo drogie, wiem, że niektórzy radzą sobie kupując najtańsze namiociki dla dzieci, farbują je, chlastają otwory i za góra 50 złotych jest namiocik fotograficzny. Tanio, lekko i niewielka strata jak rąbną.
Czasem robiłem sobie taką przenośną kryjówkę - siatka maskująca na statyw, aparat , właziłem pod krzaki,zaczepiałem siatkę za gałązki i... tak pliszki żółte obserwowałem z bliska. Mając 1000mm nie dało rady zrobić niektórym zdjęcia bo obiektyw ostrzy od 8 metrów.
W kryjówce masz możliwość użycia dowolnych obiektywów, nie rób jednak zasadniczego błędu jaki robi dużo osób. Dobre zdjęcia ptaka to nie sam ptak w kadrze - takie zdjęcia robi się do albumów do rozpoznawania gatunków. Poza ptakiem niech będzie też widać jego środowisko, otoczenie, może nawet krajobraz za nim? Jeśli pstrykniesz fotkę na której ptak zajmie cały kadr - to popatrz tylko ile takich zdjęć już zostało zrobionych, wszystkie są do siebie podobne, rzadko które czymś się wyróżnia i raczej nie przykuje niczyjej uwagi na dłużej. A już na pewno nie zostanie w pamięci.
Do kryjówki może nawet wystarczyć obiektyw o ogniskowej 200mm. Pamiętaj, że im mniejsza ogniskowa - tym większa głębia ostrości i tym samym zdjęcie możesz dowolnie komponować. Zmniejszając otwór przesłony pokażesz dużo przed i za ptakiem, a zwiększając otwór np. na 2 - wyostrzysz praktycznie tylko fotografowanego ptaka. Szczegóły czytaj powyżej.
Korzystając z kryjówki starajmy się nie niszczyć przyrody, dlatego robienie dużych szałasów niezbyt mi się podoba. Robiąc kryjówkę na prywatnym terenie albo lesie - zapytajmy o zgodę, raczej nikt nie odmówi, a bez pozwolenia możemy zostać przegonieni.
Wracając do tematu - do kryjówki dobrze jest wchodzić jeszcze nocą, można też poprosić kogoś żeby nas odprowadził - my wejdziemy, on sobie pójdzie. Niektóre ptaki nabierają się na to.
Warto też pomyśleć o swojej wygodzie i zaopatrzyć się w stołeczek - polecam składane, wędkarskie - ale z oparciem. Wbrew pozorom siedzenie w małej kryjówce, przeważnie bez możliwości stania, wcale nie jest mniej męczące niż długi marsz. Idąc można ustać (lub przykucnąć) w wiadomym celu - w czasie zasiadki trzeba kombinować:) - bo wyjście niweczy wielogodzinne wyczekiwanie.

Część - METODY jest w wersji roboczej, postaram się ją niedługo rozszerzyć, dodać zdjęcia. Jeżeli masz uwagi odnośnie tekstu - pisz na maila. Jeśli chcesz wykorzystać mój autorski materiał - tym bardziej pisz na maila.